niedziela, 6 listopada 2011





szczęśliwie do celu, trzeba będzie zaaranżować naszą samotnię. jakieś pogodzenie. dzień niepytania, dojadania resztek z lodówki. i jeszcze buty, dżem bym chciała.

sobota, 5 listopada 2011





same panie na dzisiaj. ostatnia szansa na jesienne spacery, dlatego natychmiast do pracy, no. bardzo lubię zestaw swetry plus golizna, ale jakoś nigdy się nie odważyłam w listopadzie wyjść bez rajtków. rajtek. może to i mądre

piątek, 4 listopada 2011




moja aktualna podnieta, bardzo




powiedziałabym, że dobrze, ale jednak głupio robić coś na pół gwizdka. chcę znać się na wszystkim, to trochę podstępne. wicked ways. to wcale nie piątek, prawda?

czwartek, 3 listopada 2011





jakoś się sobie nie dziwię, tylko zależy mi na jakieś wykładni. kombinuję aż żal, byleby wreszcie po mojej myśli

wtorek, 1 listopada 2011





domiar złego.

niedziela, 30 października 2011




collina strada. pan am, szaliki, spacery po wyludnionym miasteczku. problem to niemoc i niechęci